Niestety nic nic nie wskazuje na to, żeby rozszalała maszyna wojenna syjonistów miała się zatrzymać. Zniszczona Gaza nie ma ani chwili wytchnienia, setki tysięcy ludzi cierpią z powodu wysiedleń i bombardowań przez izraelskie siły okupacyjne w Libanie, cały obszar jest kompletnie zdestabilizowany. Na gruncie domowym terror tzw. osadników wobec palestyńskiej ludności trwa w najlepsze. Ta lista może ciągnąć się bardzo długo.
Jednocześnie Izrael pompuje ogromne fundusze w swoją propagandę, starając się przestawić jako broniącą się ofiarę i zrównywać każdą krytykę swojego postępowania z antysemityzmem. Nawet na gruncie krajowym udało się im znaleźć pożytecznych idiotów w stylu ekipy z Postoju czy ich projektu pod nazwą Sitwa, gdzie przy wsparciu izraelskiej ambasady zajmują się de facto rozpowszechnianiem ich propagandy. Niniejszy artykuł ma na celu zebranie jednym miejscu argumentów pomocnych w dyskusjach na temat ludobojstwa w Palestynie i odpieraniu propagandowych trików zwolenników syjonizmu. Trzeba zaznaczyć, że tematyka jest szeroka i ten tekst jej na pewno nie wyczerpuje, jest raczej pewnego rodzaju wstępem.


„Izrael nie popełnia ludobójstwa!”
Autorem terminu „ludobójstwo” jest polsko-żydowski prawnik Rafał Lemkin.
Po raz pierwszy użył go w swojej książce z 1944 roku „Rządy Osi w okupowanej Europie”, łącząc greckie słowo „genos” (oznaczające grupę lub ludność o wspólnym pochodzeniu) z łacińskim „-cide” (zabijanie). Lemkin przeanalizował setki stron nazistowskich dokumentów, aby zrekonstruować różne „techniki ludobójstwa”, które stosowali. Lemkin określił ludobójstwo jako „zbrodnię nad zbrodniami”, a dokument ONZ z 1948 roku, bazujący na jego pracy, jest do dziś głównym narzędziem międzynarodowej obrony przed tym przestępstwem.
Wbrew opinii licznych ekspertów jak ONZ, Amnesty International, wielu ekspertów ds. Holokaustu, a nawet izraelskich organizacji praw człowieka jak B’Teslem czy Lekarze na Rzecz Praw Człowieka – syjoniści uparcie twierdzą, że Izrael nie dokonuje ludobójstwa na Palestyńczykach.
Komisja śledcza ONZ ds. Terytoriów Palestyńskich Okupowanych stwierdziła, że działania Izraela w Strefie Gazy spełniają wszystkie kryteria ludobójstwa określone w Konwencji z 1948 r.
W Gazie trwa ludobójstwo — oświadczyła Navi Pillay, była sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego, która przewodniczy komisji.
Raport wskazuje, że w Gazie doszło do czterech działań definiujących ludobójstwo:
- masowych zabójstw,
- powodowania poważnych obrażeń fizycznych i psychicznych,
- świadomego narzucania warunków życia prowadzących do zagłady,
- oraz działań zmierzających do uniemożliwienia narodzin (np. poprzez niszczenie klinik leczenia niepłodności).
Dowody obejmują setki zeznań świadków, relacje personelu medycznego, dokumenty i analizy zdjęć satelitarnych zebrane od 7 października 2023 roku.
„To propaganda Hamasu„
Absurdalny zarzut, który łatwo obalić. Czy Organizacja Narodów Zjednoczonych, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, liczni eksperci i badacze ludobójstwa i Holokaustu, antysyjonistyczni Żydzi to też Hamas?
„Palestyńczycy wybrali Hamas, sami sobie to zgotowali„
To czy zgadzamy się z Hamasem, czy nie (jako 161C nie zgadzamy się z Hamasem) – w tym momencie nie ma żadnego znaczenia. Nikt niezależnie od poglądów politycznych czy przynależności religijnej czy etnicznej nie zasługuje na los jaki Izrael zgotował Palestyńczykom, To, co istotne teraz, to rozliczenie Izraela za ludobójstwo.
„Izrael ma prawo się bronić!”
Każdy naród ma prawo do samoobrony, jednakże warunkiem korzystania z tego prawa jest przestrzeganie międzynarodowego prawa humanitarnego. Izrael tego po prostu nie robi.
Zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym, okupując inny kraj, traci się prawo do samoobrony.
W przeciwieństwie do Palestyny – Izrael posiada czwartą co do wielkości armię świata, jeden z najlepszych wywiadów na świecie i dostęp do wysoce precyzyjnego potencjału militarnego wspieranego sztuczną inteligencją.
Podsumowując: to, co wydarzyło się po 7 października, to nie samoobrona, a kara zbiorowa. Izrael może z łatwością uniknąć masowego zabijania cywilów. Po prostu nie chce tego zrobić.
„Izrael ma prawo dbać o swoje bezpieczeństwo!„
To emocjonalny komponent argumentu o „prawie do obrony”, gdyż w przypadku Żydów mamy do czynienia z dość niedawną traumą, tak straszliwą jak Holokaust.
Problem w tym, że to twierdzenie ogranicza bezpieczeństwo wyłącznie do Izraelczyków. A co z bezpieczeństwem Palestyńczyków?
„Syjonizm to nie kolonializm!”
Wbrew powyższej opinii sam ojciec chrzestny syjonizmu Theodor Herzl określał go wprost jako projekt kolonialny. Wyraźnie inspirował się i porównywał do działań Cecila Rhodesa i jego Brytyjskiej Kompanii Południowoafrykańskiej, które koncentrowały się na ekspansji kolonialnej w Afryce. Użycie przez Herzla słowa „kolonialny” odzwierciedlało intencję ruchu, by ustanowić żydowską obecność w Palestynie poprzez zorganizowane osadnictwo i pozyskiwanie zasobów, cel ten znalazł również odzwierciedlenie w nazwach wczesnych instytucji syjonistycznych, takich jak „Żydowski Trust Kolonialny”.

Herzl wyobrażał sobie żydowską ojczyznę w Palestynie jako „część bastionu Europy w obronie przed Azją, przyczółek cywilizacji przeciwstawiający się barbarzyństwu” – hasło cytowane po dziś dzień np. przez Netanyahu.
„Musimy delikatnie wywłaszczyć prywatną własność na przydzielonych nam terenach. Będziemy próbowali przenieść nędzną [ubogą] ludność za granicę, zapewniając jej pracę w krajach tranzytowych, jednocześnie odmawiając jej jakiegokolwiek zatrudnienia w naszym własnym kraju… Zarówno proces wywłaszczenia, jak i usuwania biednych musi być przeprowadzony dyskretnie i ostrożnie.”
– Theodor Herzl, The Complete Diaries of Theodor Herzl, t. 1, s. 88.
Herzl żywił pogardę do istniejącej ludności palestyńskiej. Wierzył, że mają dwa wyjścia – albo zostaną wysiedleni, albo skorzystają na napływie żydowskich osadników, co bardzo przypominało praktykę europejskiego kolonializmu osadniczego. Przywódca syjonistyczny Leo Motzkin wyraził to jasno:
„Uważamy, że kolonizacja Palestyny musi przebiegać w dwóch kierunkach: osadnictwa żydowskiego w Ziemi Izraela i przesiedlenia Arabów z Ziemi Izraela na obszary poza granicami kraju”.
Budowanie Izraela od podstaw miało stworzyć „Nowego Żyda”; odważnego, muskularnego pioniera, który miał oddać się ciężkiej pracy w Ziemi Świętej
Pomijając historyczne, kolonialne korzenie ruchu – Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w swojej opinii z 19 lipca 2024 r. stwierdził, że okupacja terytoriów palestyńskich przez Izrael jest bezprawna i że Izrael powinien położyć kres tej okupacji, zaprzestać tworzenia nowych osiedli i ewakuować te już istniejące. Dodatkowo przyznał, że w przypadku utraty ziemi i mienia przez Palestyńczyków – Izrael powinien wypłacić reparacje.
„Hamas wykorzystuje cywili (oraz szpitale, szkoły itp.) jako żywe tarcze„
Międzynarodowe prawo humanitarne stanowi, że wykorzystywanie cywilów w roli „żywych tarcz” jest zbrodnią wojenną, więc ten argument jest używany przez syjonistów niepokojąco często.
W tym wypadku możemy łatwo odbić piłeczkę, gdyż udokumentowane są liczne przypadki łamania międzynarodowego prawa humanitarnego przez Siły Obronne Izraela takie jak: zabijanie cywili, pracowników ONZ, dziennikarzy, lekarzy, odcinanie dostaw prądu, paliwa, zaopatrzenia, opieki medycznej, bombardowanie meczetów i miejsc kultu, blokady pomocy humanitarnej oraz… używanie Palestyńczyków w roli „żywych tarcz”.
Wymienionych działań sprzecznych z międzynarodowym prawem humanitarnym nie usprawiedliwia twierdzenie, że Hamas lub jakakolwiek inna grupa wykorzystuje cywilów w roli „żywych tarcz”.
„Wszyscy Palestyńczycy to terroryści”
Ten argument jest nie tylko głęboko niesprawiedliwy, ale też rasistowski i ma na celu poniesienie Wam ciśnienia na tyle, byście wpadli w zasadzkę, w której będą mogli oskarżyć Was o „wspieranie Hamasu”.
„Izrael nie jest państwem rasistowskim”
Izrael to reżim apartheidu zbudowany na rasizmie.
Palestyńczycy nie mają takich samych praw jak Izraelczycy. Pozbawiono ich praw do posiadania paszportu, swobodnego poruszania się, zajmowania określonych miejsc publicznych, zawierania małżeństw bez zgody itd.
Jako kontrargument, syjoniści jako przykład pokojowej koegzystencji podają izraelską populację Żydów etiopskich, którzy zaczęli migrować do Izraela w latach 70tych.
Nie jest tajemnicą, że warunkiem emigracji do Izraela było przymusowe podanie etiopskim imigrantkom zastrzyku antykoncepcyjne Depo-Provera. Celem była kontrola populacji etiopskich Żydów i ograniczenie ich praw wyborczych. Było to nie tylko głęboko rasistowskie, ale niemalże wprost wyjęte z hitlerowskiej eugeniki.
„Hamas pragnie śmierci wszystkich Żydów„
Nie jest łatwo obalić ten argument, nie dlatego, że jest on oparty na faktach (bo nie jest), ale dlatego, że jest pełen emocji i, co zrozumiałe, oparty na traumie.
Możemy zrobić dwie rzeczy – potępić działania Hamasu z 7 października, a następnie potępiać zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione przez Izrael w odniesieniu do Palestyny.
Możemy też odwoływać się do żydowskich specjalistów zajmujących się tym tematem, jak np. Nimrod Novik, członek komitetu wykonawczego Dowódców Bezpieczeństwa Izraela, były starszy doradca dyplomatyczny premiera Szimona Peresa, oraz negocjator, który brał udział w wielu misjach dyplomatycznych z Palestyńczykami i innymi przedstawicielami Bliskiego Wschodu.
Syjoniści na całym świecie równają antysemityzm z antysyjonizmem i stosują je zamiennie.
„Antysyjonizm to antysemityzm!„
Wbrew temu co twierdzą syjoniści, że działają w imieniu wszystkich Żydów – tak nie jest.
Po dziś dzień nie każdy Żyd jest syjonistą, a wielu słynnych Żydów nigdy syjonistami nie było lub wycofało się z popierania syjonizmu widząc w nim zagrożenie dla ludności palestyńskiej. Noblista Albert Einstein w 1938 r. wygłosił przemówienie, w którym stwierdził, że „znacznie bardziej wolałby rozsądne porozumienie z Arabami, oparte na pokojowym współżyciu, niż utworzenie państwa żydowskiego”.
Syjoniści równając antysyjonizm z antysemityzmem nie tylko plują na pamięć Żydów, którzy byli przeciwnikami syjonizmu, ale narażają też na niebezpieczeństwo wszystkich Żydów – niezależnie od tego czy są syjonistami czy nie.
„Slogan „From the river to the sea” wzywa do ludobójstwa Żydów„
Z perspektywy Palestyńczyków ich ojczyzna została im odebrana przez wielkie mocarstwa – zwłaszcza Wielką Brytanię – i przekazana grupie żydowskich (wówczas głównie europejskich) osadników. Osadnicy ci przejęli kontrolę nad większością ich ziem i siłą uczynili z nich mniejszość.
Dodatkowo, Palestyńczycy w Strefie Gazy są oblężeni od 16 lat i obecnie doświadczają morderczego ataku, przez wielu ekspertów uznawanego za ludobójstwo.
Palestyńczycy na Zachodnim Brzegu są pod bezpośrednią okupacją i nieustannie zmagają się z presją czystek etnicznych dokonywanych przez izraelskich osadników.
Palestyńczycy we Wschodniej Jerozolimie są uważani za mieszkańców, ale nie obywateli; a Palestyńczycy w obrębie Zielonej Linii korzystają z równych praw tylko częściowo.
Zdecydowana większość Palestyńczyków może zatem słusznie twierdzić, że obecnie terytoria ich ojczyzny, czyli Palestyny, nie są „wyzwolone”. Oznacza to, że zamieszkujący je Palestyńczycy nie mają wolności i równości jako jednostki, a naród palestyński jako całość jest pozbawiony prawa do samostanowienia.
Właśnie dlatego, że hasło jest tak ogólne i nie daje żadnej wskazówki co do konkretnego rozwiązania, trudno znaleźć Palestyńczyka lub zwolennika sprawy palestyńskiej, który nie utożsamiałby się z hasłem: „Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna”.
To dehumanizacja Palestyńczyków doprowadziła do ludobójczego nastroju panującego obecnie w izraelskim społeczeństwie oraz do ataku, który ma miejsce obecnie w Strefie Gazy. To należy postrzegać jako prawdziwy problem, a nie jako uzasadnione okrzyki: „Od rzeki do morza: Palestyna będzie wolna”.
„Dlaczego tak bardzo nienawidzisz Izraela?„
To klasyczne syjonistyczne odwracanie kota ogonem. Ten miecz ma jednak dwa ostrza.
Pytanie jakie możecie zadać oponentom brzmi: ”jak można wspierać rasistowskie, kolonialne, apartheidowskie państwo, które zabiło dziesiątki tysięcy niewinnych dzieci i cywilów, popełniło niezliczone zbrodnie wojenne i jest sądzone przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości pod zarzutem ludobójstwa?”.
„Hamasowskie dane, czyli liczby, które drażnią syjonistów”
Na obszar wielkości 45 km2 Izrael zrzucił już równowartość 6 bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę. To daje do myślenia, prawda?
Większość raportów wskazuje, iż zginęło już między 65 a 110 tysięcy Palestyńczyków z czego ponad połowa ofiar to kobiety i dzieci.
Do września 2025 roku ponad 20 000 dzieci zginęło, a ponad 42 000 zostało rannych, a co najmniej 21 000 pozostało z niepełnosprawnościami. W Strefie Gazy – która ma obecnie najwyższą na świecie liczbę dzieci po amputacjach na mieszkańca.
W Gazie potwierdzono już klęskę głodu, która wciąż się rozprzestrzenia. Ponad 150 dzieci zmarło już z powodu głodu lub niedożywienia.
Około miliona dzieci zostało przesiedlonych, wiele z nich wielokrotnie.
Około 40 000 dzieci straciło jednego lub oboje rodziców, a organizacje humanitarne zgłaszają rosnącą liczbę dzieci, które zaliczają się do nowej, ponurej kategorii: „zranione dziecko, bez rodziny, która przeżyła”.
Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego co najmniej 658 000 dzieci w Strefie Gazy nie ma dostępu do formalnej edukacji już trzeci rok z rzędu, a ponad 97% szkół uległo zniszczeniu.
Izrael zabił już ponad 280 dziennikarzy. Ta liczba przekracza ilość dziennikarzy jaka zginęła w obu Wojnach Światowych, w Wietnamie, Jugosławii i Afganistanie razem wziętych. Kto zabija dziennikarzy? Ten, kto chce ukryć prawdę.
Podczas gdy Gaza jest dziesiątkowana, niszczycielskie reperkusje działań wojennych, które rozpoczęły się 7 października 2023 r., wykraczają poza enklawę i są odczuwalne na całym okupowanym terytorium palestyńskim (OPT). Na Zachodnim Brzegu, w tym we Wschodniej Jerozolimie, sytuacja również uległa gwałtownemu pogorszeniu. Od 7 października 2023 r. co najmniej 210 dzieci zginęło, a ponad 1100 zostało rannych z powodu działań sił izraelskich lub przemocy ze strony osadników. Powszechne ograniczenia w przemieszczaniu się, wyburzenia szkół i zamknięcie szkół UNRWA w Wschodniej Jerozolimie pozbawiły tysiące dzieci prawa do edukacji.
„Jak śmiesz porównywać Izrael do nazistów?„
Jeśli nie uznajesz opinii ONZ czy MTS, a powyższe dane nie robią na Tobie wrażenia, to oddajmy głos izraelskim oficjelom.
Politycy Izraela wcale nie chowają swoich ludobójczych intencji. Mówią o nich bardzo często wprost. I to językiem jakiego nie powstydziliby się hitlerowcy. Ale syjoniści najwyraźniej udają, że nic takiego nigdy z ust izraelskich oficjeli nie padło.
A jest co czytać:
„narzucamy całkowite oblężenie Gazy. Bez prądu, bez jedzenia, bez wody, bez paliwa. (…) Walczymy ze zwierzętami ludzkimi i działamy odpowiednio.” – Yoav Gallant, Minister Obrony
„Żeby było jasne, kiedy mówię, że Hamas musi zostać wyeliminowany, mam na myśli również tych, (…) którzy go wspierają i którzy rozdają słodycze – wszyscy oni są terrorystami i muszą zostać wyeliminowani” – Itamar Ben-Gvir
„Pomoc humanitarna dla Gazy? Żaden przełącznik elektryczny nie zostanie włączony, żaden hydrant wodny nie zostanie otwarty i żadna cysterna z paliwem nie wjedzie (…) I nikt nie będzie nam prawił morałów”. – Israel Katz, Minister Energii i Infrastruktury
„Gaza to inkubator dwóch milionów ludzi, którzy wstają każdego ranka i chcą zniszczyć, zgwałcić i zabić nas wszystkich. Nie będę wchodził w szczegóły. Powiem to jasno. Mieszkańcom [Gazy] zabrania się powrotu do domu. Po drugie, będziemy kontrolować Strefę Gazy (…)” – Bezalel Smotrich, Minister Finansów
„Wysadzanie i spłaszczanie wszystkiego, po prostu rozkosz dla oczu” – Amichai Eliyahu, Minister Dziedzictwa
„Nie ma czegoś takiego jak niewinni cywile w Gazie… [W odpowiedzi na pytanie o to, czy bomba atomowa powinna zostać zrzucona na Gazę] To jeden ze sposobów.” – Amichai Eliyahu, Minister Dziedzictwa
„Właśnie teraz wprowadzamy Nakbę w Gazie” – Avi Dichter, Minister Rolnictwa
„Teraz wszyscy mamy jeden wspólny cel – zmiecenie Strefy Gazy z powierzchni ziemi.” – Nissim Vaturi, Wiceprzewodniczący Knesetu, Członek Komisji Spraw Zagranicznych i Bezpieczeństwa
„Bądźcie triumfalni i wykończcie ich i nie zostawiajcie nikogo. Wymażcie pamięć o nich. Wymażcie ich, ich rodziny, matki i dzieci. Te zwierzęta nie mogą już żyć. …Każdy Żyd z bronią powinien wyjść i ich zabić. Jeśli macie arabskiego sąsiada, nie czekajcie, idźcie do jego domu i zastrzelcie go… Chcemy najechać, nie tak jak wcześniej, chcemy wejść i zniszczyć to, co jest przed nami, i zniszczyć domy, a potem zniszczyć te po nich. Z wszystkimi naszymi siłami, całkowite zniszczenie, wejdźcie i zniszczcie. Jak widzicie, zrobimy to.” – Ezra Yachin, rezerwista izraelskiej armii i weteran
Drugą rzeczą, której polscy syjoniści udają, że nie słyszą są wypowiedzi izraelskich czy amerykańskich polityków o planach skolonizowania całej Gazy i przerobienia jej na kurort dla turystów. To nie jest plan, to już się dzieje. Minister Finansów Benacel Smotricz wprost nazwał Gazę „bonanzą na rynku nieruchomości”. Ten sam człowiek zasłynął również z twierdzenia, że „zagłodzenie 2 milionów Palestyńczyków jest moralne i sprawiedliwe”. Smotricz otwarcie określa swoje poglądy jako faszystowskie. Nie jest jedynym izraelskim politykiem, który tak się określa. Ministra ds. Kultury Miri Regev z rozbrajającym uśmiechem również określa swoje poglądy jako faszystowskie. Przypadek?
Część syjonistów będzie wysuwała argument, że to wszystko wina skrajnie prawicowego rządu Netanyahu. Porozmawiajmy zatem o historii. A dokładniej z kim Syjoniści współpracowali przed IIWŚ.
Dziwnym trafem porozumienie Ha’avara jest dla nich bardzo niewygodne. Porozumienie doprowadziło do podpisania umowy między Syjonistyczną Federacją Niemiec a nazistowskimi Niemcami o przesiedleniu 60 000 Żydów do Palestyny.
Naziści odwiedzili Palestynę na zaproszenie syjonistów dwukrotnie – w 1933 i 1937 roku. Za drugim razem jednym z gości syjonistów był nikt inny jak Adolf Eichmann – główny koordynator i wykonawca planu „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.

Oprócz serii artykułów w nazistowskiej gadzinówce Der Angriff o wyjeździe oficera SS Leopolda Von Mildensteina do Palestyny na zaproszenie niemieckich syjonistów powstał również pamiątkowy medal o tym samym tytule „Ein Nazi fährt nach Palästina”. Z jednej strony jest gwiazda Dawida, a z drugiej nazistowska swastyka.
Syjoniści jako kontrargument mający przykryć ich niepodważalną współpracę z nazistami stosują przykład Wielkiego Muftiego Jerozolimy Al-Hadżdż Muhammad Amin al-Husajni, nazistowskiego kolaboranta i zajadłego antysemity. Ma on być dowodem na rzekome nazistowskie sympatie Palestyńczyków. Problem w tym, że Palestyńczycy go nie wybrali, a został im narzucony przez Herberta Samuela, brytyjskiego polityka żydowskiego pochodzenia, pierwszego Wysokiego Komisarza Palestyny. Wielki Mufti z czasem zbuntował się przeciwko Wielkiej Brytanii.
Przypadek niemieckich syjonistów nie jest odosobniony. Syjoniści bardzo często współpracowali i kolaborowali z antysemitami jak premier Wielkiej Brytanii – lord Artur Balfour, twórca deklaracji Balfoura okazująca pragnienie utworzenia żydowskiej siedziby narodowej w Palestynie, co ostatecznie doprowadziło do powstania brytyjskiego Mandatu Palestyny.
Jak wyraźnie widać połączył ich cel. Antysemici chcieli pozbyć się Żydów ze swoich Państw, a Syjoniści chcieli skolonizować tereny Palestyny.
Sam Theodor Herzl, twórca idei syjonizmu uważał, że „antysemici staną się naszymi najwierniejszymi przyjaciółmi, a kraje antysemickie naszymi sojusznikami”.
Współcześnie również możemy spojrzeć na to jacy przedstawiciele skrajnej prawicy wspierają dziś Izrael – np. faszystka Marine Le Pen, populistka Giorgia Melloni, ideolog alt-right Steve Bannon (namaszczony przez byłego lidera Ku Klux Klanu, idola neonazistów – Davida Duke’a).
„Dyrektywa Hannibala nie istnieje!”
Nikt przy zdrowych zmysłach nie podważa ataku bojowników Hamasu na Izrael. Zginęło wówczas 1195 osób w tym 736 obywateli Izraela (w tym 38 dzieci), 79 obywateli zagranicznych, oraz 379 żołnierzy i policjantów.
Syjoniści natomiast milczą nt. doniesień izraelskiej gazety Haaretz, która udowodniła, że służby wywiadowcze Izraela wiedziały o planowanym przez Hamas ataku 7 października na długo przed (izraelski raport wojskowy podaje, że Hamas zaczął planowanie ataku już w 2016 r.). Czy Netanyahu pozwolił Hamasowi na atak by przykryć oskarżenia o korupcję i protesty przeciwko reformie sądownictwa? Być może kiedyś się tego dowiemy.
Dziennikarze Haaretz, Jerusalem Post czy Ynet News udowodnili, że tego dnia Izrael uruchomił słynną dyrektywę Hannibala, która pozwala strzelać do swoich żołnierzy. W wyniku zastosowania dyrektywy wiele ofiar cywilnych po stronie Izraela zginęło nie z ręki bojowników Hamasu, lecz z ręki izraelskich żołnierzy. Izraelski kanał Channel 12 News dotarł do raportu, który udowadnia, że kibuc Beeri został ostrzelany nie przez Hamas a przez izraelskie czołgi. Izraelscy dziennikarze dotarli również do policyjnego raportu, który mówi o tym, że część uczestników festiwalu Nova zginęła w wyniku bratobójczego ognia a nie z rąk Hamasu. O tym syjoniści milczą.
@middleeasteye Newly surfaced footage broadcasted by Israel’s Channel 12 shows an Israeli tank firing a shell within Kibbutz Be’eri on 7 October. Yasmin Porat, a survivor of the events of 7 October, had previously described in an interview with Israel’s Kan news in late November how an Israeli tank had fired shells into a house where Israelis were being kept hostage by Palestinian fighters. It is unclear whether the tank seen in the footage is the same tank mentioned by Porat in the interview.
♬ original sound – Middle East Eye
Dziennikarze Haaretz udowodnili, że po 7.X część izraelskich dowódców dawała żołnierzom rozkaz strzelania do wszystkich, łącznie z nieuzbrojonymi cywilami. Nie tylko dowódcy armii mają krew na rękach.
Jak już wspominaliśmy we wstępie, to bardzo szeroki temat i zachęcamy wszystkich do jego zgłębiania, zarówno pod względem historycznym jak i tego, co dzieje się tam obecnie. A przede wszystkim zachęcamy do kontrowania propagandy ze strony izraleskiego apartheidu i wyrażania solidarności z Palestyńczykami i Palestynkami walczącymi o swoje przetrwanie.

























































































