Skontaktuj się z nami

Hej, czego szukasz?

161 CREW

Świat

Rewolta greckich rolników

Greccy rolnicy eskalują protesty, przechodząc od blokad dróg do otwartej konfrontacji, a rząd odpowiada represjami.

Po ponad dziesięciu dniach ogólnokrajowej mobilizacji protesty rolników w zeszłym tygodniu przerodziły się w otwartą konfrontację i starcia z policją. Protestujący zostali aresztowani i postawiono im poważniejsze zarzuty, a na Krecie władze grożą ściganiem rolników pod zarzutem utworzenia „organizacji przestępczej”.

Od gór Macedonii i Epiru po równiny Tesalii i Aitoloakarnanii, od uprawiającej oliwki Messinii po turystyczną Kretę, tysiące rolników o niskich i średnich dochodach wyszło na ulice. Autostrady krajowe zostały zamknięte, co spowodowało odcięcie kluczowych szlaków transportowych i skutecznie podzieliło kraj na części. Konwoje traktorów przemierzają główne miasta, przejścia graniczne, porty i lotniska są okupowane od wielu godzin, a instytucje państwowe stały się celem agresywnych interwencji. Ruch rolników zdecydowanie wykroczył poza symboliczny protest.

Główne media relacjonują wydarzenia w sposób sensacyjny, wielokrotnie odnosząc się do „bezprawia” i sporadycznie ostrzegając przed „powstaniem”. Takie ujęcie wspiera szerszą narrację państwa, która ma na celu manipulowanie znaczeniem protestów i piętnowanie rolników, którzy stawiają czoła represjom policyjnym, jako „przestępców”. Urzędnicy państwowi, powtarzani przez komentatorów medialnych, powracają do znanego rozróżnienia między „dobrymi” a „złymi” lub „agresywnymi” protestującymi.

Eskalacja ta ma miejsce pod rządami centroprawicowego rządu, w skład którego wchodzą osoby o skrajnie prawicowych poglądach i retoryce, a który już teraz boryka się ze skandalami korupcyjnymi. Ministrowie, traktując przedstawicieli rolników z jawną pogardą i nie będąc w stanie odpowiedzieć na istotę ich postulatów, grożą im zamiast tego postępowaniem karnym i zwiększoną obecnością policji, sygnalizując strategię represji zamiast negocjacji.

Związki zawodowe, młodzież i społeczności lokalne wyraziły solidarność z rolnikami, a grupy anarchistyczne i lewicowe aktywnie interweniowały, wspierając mobilizacje. Rolnicy zaczynają wychodzić z izolacji i może powstawać szerszy blok społeczny, zdolny do podważenia obecnego pokoju społecznego.

Restrukturyzacja wsi

Buntu rolników nie można zrozumieć bez uwzględnienia długoterminowej restrukturyzacji greckich obszarów wiejskich w ramach polityki UE i polityki krajowej. W ostatnich dziesięcioleciach udział rolnictwa w całkowitym zatrudnieniu w Grecji gwałtownie spadł. W momencie przystąpienia Grecji do Wspólnoty Europejskiej w 1981 r. około 30% siły roboczej pracowało w rolnictwie. Obecnie odsetek ten wynosi około 11–12%, co odzwierciedla długoterminowe zmiany strukturalne w gospodarce i populacji.

Kolejne rządy, wdrażając politykę UE, ukierunkowały grecką gospodarkę na turystykę, usługi i nieruchomości. Kraj został przekształcony w tanią destynację dla kapitału z północnej i zachodniej Europy, podczas gdy produkcja podstawowa uległa erozji. Znaczna część peryferii wiejskich została opuszczona, a ponad jedna trzecia z 10 milionów mieszkańców mieszka w aglomeracji ateńskiej i szerszym regionie Attyki.

W ramach wspólnej polityki rolnej UE (WPR) pozostałe społeczności rolnicze zostały odciągnięte od zróżnicowanej i odpornej uprawy na rzecz systemów monokulturowych opartych na systemach dotacji i stałych cenach. Zmiana ta zwiększyła wrażliwość ekologiczną i uzależniła rolników od zachęt i zmiennych rynków.

Tak zwana zielona transformacja jeszcze bardziej zniekształciła ten sektor. Rolnicy są obecnie zobowiązani do stosowania „przyjaznych dla środowiska” nawozów i innych środków produkcji o znacznie wyższych kosztach, podczas gdy ceny paliw i energii elektrycznej nadal rosną. Jednocześnie greckie produkty rolne są zmuszone konkurować z tańszymi importami spoza UE, często produkowanymi zgodnie ze znacznie słabszymi normami środowiskowymi i pracowniczymi, ale nadal mającymi dostęp do rynków europejskich.

W kontekście eskalacji wojen imperialistycznych decyzja UE o przekierowaniu środków na programy zbrojeniowe, takie jak ReArm Europe, sygnalizuje dalsze ograniczenie wsparcia dla produkcji rolnej.

Łączny efektem tego jest stopniowe niszczenie drobnego rolnictwa. Koszty produkcji gwałtownie wzrosły, a zmiany klimatyczne spowodowały nasilenie ekstremalnych zjawisk pogodowych, tworząc błędne koło, które obecnie wybucha w sposób jawny. Powodzie w ostatnich latach zniszczyły całe wioski wraz z ich zbiorami, a w niektórych przypadkach sprawiły, że ziemia stała się nieproduktywna przez wiele sezonów. Odszkodowania były wypłacane powoli, częściowo lub wcale, co pogrążyło wielu rolników w jeszcze większych długach.

U podstaw obecnego kryzysu leży krajowy system dystrybucji dopłat rolniczych. Sieci pośredników czerpią zyski zarówno od producentów, jak i konsumentów, podczas gdy mechanizmy państwowe kierują publiczne pieniądze do dużych właścicieli ziemskich i agrobiznesu. W praktyce dotacje UE funkcjonują jako mechanizm redystrybucji klasowej: niewielka mniejszość dużych właścicieli ziemskich i producentów pochłania większość funduszy, podczas gdy mali i średni rolnicy pozostają uwięzieni w systemie zależności. Fikcyjne uprawnienia, słaby nadzór i sieci klientelistyczne sprawiają, że środki publiczne płyną w górę.
Na Krecie dynamika ta jest szczególnie wyraźna. Długotrwałe sieci patronackie łączą władzę polityczną, własność ziemi i dostęp do zachęt UE. W ostatnich miesiącach gwałtowne starcia między rywalizującymi sieciami rodzinnymi – podobno z użyciem broni palnej – ujawniły, jak konkurencja o ziemię i dotacje jest rozstrzygana poprzez zastraszanie i użycie siły. Starcia te nie są odosobnionymi incydentami, ale ujawniają podstawową logikę systemu, który koncentruje władzę i zasoby w rękach nielicznych, pozostawiając większość na pastwę losu.

Walka o przetrwanie i godność

Bunt rolników rozgrywa się w szerszym kontekście konfliktów społecznych. We Francji rolnicy zablokowali w grudniu 2025 r. część autostrady A64 w proteście przeciwko polityce uboju zwierząt gospodarskich, a wcześniej, w 2024 r., hiszpańskie i francuskie związki zawodowe zorganizowały blokady ciągników na przejściach granicznych w Pirenejach. W Portugalii rolnicy wykorzystali ciągniki do zablokowania dróg łączących z Hiszpanią podczas ogólnoeuropejskich protestów.

Jednocześnie w ostatnich miesiącach w Włoszech, Bułgarii, Hiszpanii i Portugalii miały miejsce fale strajków i konfrontacji dotyczących wynagrodzeń, kosztów utrzymania i usług publicznych. W tych różnych kontekstach walki coraz częściej przybierają formę taktyk zakłócających funkcjonowanie gospodarki – od blokad portów przez rolników po akcje solidarnościowe z Gazą mające na celu wstrzymanie dostaw broni i sprzeciwianie się izraelskiej turystyce wojskowej – które we wszystkich przypadkach spotkały się z nasiloną represją.

W Grecji pamięć o przeszłych powstaniach jest bardzo żywa. Kryzys zadłużenia z poprzedniej dekady nigdy tak naprawdę się nie zakończył; przekształcił greckie społeczeństwo poprzez politykę oszczędnościową, prywatyzację i masową emigrację. Katastrofa kolejowa w Tempi w 2023 r., w której zginęło 57 osób po latach zaniedbań i prywatyzacji sieci kolejowej, pozostaje surowym przypomnieniem ludzkich kosztów neoliberalnej restrukturyzacji. W tym kontekście klasa rządząca jest głęboko świadoma, że możliwe są nowe wybuchy społeczne.

Żądania rolników są konkretne i wynikają z materialnej potrzeby przetrwania. Oprócz pełnego odszkodowania za katastrofy związane z klimatem domagają się oni obniżenia kosztów produkcji, umorzenia długów, obniżenia podatków, prawdziwie publicznego i skutecznego systemu ubezpieczeń społecznych, równych praw dla pracowników rolnych, godziwych emerytur i stabilnych dochodów. Postulaty te stoją w bezpośredniej sprzeczności z podstawowymi założeniami polityki rolnej UE i interesami kapitału agrobiznesowego, ponieważ wydają się niezgodne z dominującym neoliberalnym modelem handlu światowego.

Reakcja państwa – represje, kryminalizacja i propaganda – ma na celu izolację rolników i zapobieżenie pojawieniu się szerszego wyzwania społecznego. Jednak skala i wytrwałość mobilizacji sugerują, że dzieje się coś głębszego. Bunt rolników nie jest sporem jednej branży, ale walką o to, kto poniesie koszty załamania klimatu i restrukturyzacji kapitalistycznej.

Gdy rolnicy wychodzą na ulice ze swoimi traktorami, greckie społeczeństwo staje przed pytaniem nie tylko o to, czy rolnictwo może przetrwać w obecnym modelu, ale także o to, czy zbieżne walki mogą ponownie otworzyć możliwość zbiorowego zerwania z nim.

Tłumaczenie


Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.