Skontaktuj się z nami

Hej, czego szukasz?

161 CREW

Publicystyka

Czy jesteśmy terrorystami? 

Tłumaczenie artykułu brukselskiej Akcji Antyfaszystowskie

Oświadczenie Trumpa, że chciałby w tym tygodniu uznać „Antifę” za „organizację terrorystyczną”, było przerażającą, ale nie do końca nieoczekiwaną deklaracją represji. Jednak szokująca szybkość, z jaką holenderska Izba Reprezentantów podjęła pierwsze kroki w celu uznania ruchu antyfaszystowskiego za organizację terrorystyczną, była jeszcze bardziej niepokojącym zwrotem. W ciągu 24 godzin nasz Georges-Louis Bouchez, po upokorzeniu na uniwersytecie w Liege, również zaczął wyrażać swoje pragnienie „rozwiązania struktury Antify”. Ostatni raz, kiedy antyfaszyści w Belgii zostali uznani przez władze państwowe za „terrorystów”, kraj ten był nadal pod okupacją nazistowską.Chociaż żadna z tych propozycji nie jest jeszcze rzeczywistością prawną, trudno zignorować ich implikacje. Autorytarne taktyki Trumpa stanowią niepokojący precedens dla innych kontekstów politycznych, w tym naszego własnego. Rozszerzając definicje i ramy prawne tego, co postrzegane jest jako terroryzm, rządzący stosują znaną strategię: nazywają sprzeciw zagrożeniem dla bezpieczeństwa.

Atakowanie „antify” jest niebezpieczną i daleko idącą strategią: antyfaszyzm jest zdecentralizowanym ruchem o zróżnicowanych taktykach i poglądach, a piętnowanie go jako „ruchu terrorystycznego” prowadzi nas w kierunku klimatu, w którym definicja represji staje się bardzo szeroka i niejasna.

Widzieliśmy już tego rodzaju represje wobec solidarności granicznej. UE jest w trakcie zmiany definicji prawnej przemytu ludzi. Rozszerzenie zakresu prawa obejmie znacznie szersze spektrum działań solidarności granicznej, takich jak zapewnianie migrantom żywności, schronienia, pomocy medycznej lub wskazówek. W praktyce ta zmiana legislacyjna stwarza organom władzy prawną możliwość kryminalizacji wielu form pomocy humanitarnej. W rezultacie działania, które kiedyś były uważane za akty solidarności, mogą być obecnie ścigane jako przestępstwa związane z przemytem ludzi. Podobnie rozszerzenie definicji „terroryzmu” (i powiązanych ram prawnych) daje państwu coraz potężniejsze narzędzia do uzasadniania autorytarnych środków i tłumienia sprzeciwu.

Wszystko to dzieje się w momencie nasilenia represji prawnych i masowego udziału w przemocy skrajnej prawicy na arenie międzynarodowej.

Ostatnio w Wielkiej Brytanii na ulice wyszło ponad 100 000 faszystów, zgromadzonych przez Tommy’ego Robinsona i przemawiających do nich różnych międzynarodowych elit skrajnej prawicy, od Elona Muska po Filipa Dewintera. Przemówienie Muska było prawdopodobnie jednym z najbardziej podręcznikowych przykładów retoryki faszystowskiej, jakie widzieliśmy w tak głośnym współczesnym kontekście – przybierając dramatyczny ton starej szkoły faszystowskiej, wzywając „ludność Wielkiej Brytanii” do „walki lub śmierci” i wygłaszając teorie spiskowe dotyczące imigracji. Zaledwie kilka dni później podobne zamieszki antyimigracyjne wybuchły bliżej domu, w Hadze, podkreślając, jak szybko skrajna prawica rozszerza swój zasięg i eskaluje przemoc. Skrajnie prawicowe tłumy szturmowały centrum miasta w proteście przeciwko polityce azylowej Holandii, starając się z policją, podpalając pojazdy i atakując siedzibę partii politycznej D66.

Oświadczenie Trumpa pojawiło się oportunistycznie po zabójstwie skrajnie prawicowego dupka Charliego Kirka. Pomimo niepewności co do motywów strzelającego, wydarzenie to natychmiast stało się pretekstem do ataku na cały ruch antyfaszystowski. Wywołuje to od dawna nurtujące ruchy oporu pytania: czy przemoc wobec państwa przyspiesza represje? Jakie narzędzia są nam dostępne w tak represyjnym środowisku?

Szybkość i kontekst reakcji Trumpa pokazują, że nie ma znaczenia, co robimy lub czego nie robimy – represje i tak nadejdą. Jak głosi stare powiedzenie, rządy nigdy nie ogłoszą, że stały się faszystowskie: raczej ogłoszą, że wrogami są antyfaszyści.

Być może prawdziwym pytaniem strategicznym nie jest to, czy pewne taktyki mogą spowodować zbyt duże represje, ale jak zachować nadzieję i determinację w obliczu fali represji, hitlerowskich postaci wzywających na arenie międzynarodowej do masowego udziału w rasistowskiej przemocy, przerażających podobieństw do nadejścia historycznego faszyzmu, rosnącej liczby skrajnie prawicowych ataków ulicznych i zamieszek.

Nie możemy udawać, że nie jest to trudne pytanie. Każdy, kto zwraca na to uwagę, odczuwa narastające poczucie zagłady. Możemy argumentować, że ataki międzynarodowych elit na antify dowodzą, że nie jesteśmy bezsilni – że represje zawsze będą towarzyszyć ruchom, które stanowią realne zagrożenie dla panującego porządku. Że atakując frontalnie antyfaszystowski ruch oporu, nowi autorytarni przywódcy tylko potwierdzają znaczenie naszej walki. Że jeśli międzynarodowe elity zaczynają atakować „antify”, ruchy stanowiące realne wyzwanie dla panującego porządku nadal mogą wywierać wpływ.

Nigdy wcześniej nie było tak ważne, aby się zorganizować – aby stawiać opór, sabotować, budować sieci wzajemnej pomocy, dbać o siebie nawzajem. Musimy utrzymać presję i solidarnie stanąć ramię w ramię, gdy państwo atakuje jakikolwiek ruch, który sprzeciwia się autorytaryzmowi, kolonializmowi i uciskowi. Tak jak wspieraliśmy i solidaryzowaliśmy się z Samidoun, tak samo wspieramy każdą grupę antyfaszystowską i każdą osobę, która spotyka się z represjami za swoją walkę.

Aby przetrwać te represje, musimy utrzymać silne sieci solidarności, pomocy i opieki w naszych walkach i w naszych społecznościach. Tylko to pozwoli nam kontynuować naszą walkę bez wytchnienia – na ulicach, przeciwko instytucjom, w sądach, a jeśli Musk postawi na swoim, nawet w kosmosie.

Nasza siła leży w solidarności. Nadchodzą lepsze dni!

AFA Brussels



Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.