Skontaktuj się z nami

Hej, czego szukasz?

161 CREW

Polityka

Znowu ta nieszczęsna imigracja i co powinna robić lewica w Polsce

Tekst zainspirowany artykułem Xaviera z Wolnelewo

W ostatnim czasie obserwujemy w Polsce i w różnych krajach tzw Pierwszego Świata, jak coraz częściej wybija antyimigracyjne i rasistowskie szambo. Coraz częściej też, słyszymy po stronie polskiej lewicy, głosy o potrzebie zmiany i urealnienia swojego podejścia do kwestii migracji – tak by zgadzać się w przekazie z prawicą i słupkami nastrojów społecznych.

Po pierwsze – jak lewica ma się dostosować do realiów? Tzn ma powielać antyimigracyjną retorykę i legitymizując te bzdury wzmacniać sondażowo prawicę? Lewica nie rządzi u nas jak w Danii (gdzie w wyniku polityki antyimigracyjnej rządzącej lewicy kraj teraz zmaga się z niedoborami pracowników w wielu sektorach, w tym publicznych jak służba zdrowia).

Po drugie – wszędzie – w UE, USA, Wlk Brytanii, Australii jest od kilku lat bardzo restrykcyjna, by nie powiedzieć nieludzka (i wbrew konwencjom) polityka migracyjna. Pushbacki, wewnętrzne granice w UE, zasieki, zawieszanie prawa do azylu, frontexy na łodziach, czy wojsko strzelające do ludzi w drodze. Ludzie giną w lasach i na morzach wypychani przez służby. Tak ostrej polityki migracyjnej nie było nigdy wcześniej w bogatych krajach zachodu.

Dla przypomnienia Wlk Brytania zdecydowała o wyjściu z UE, głównie przez politykę migracyjną z naciskiem na obywateli tzw „nowej Unii. Czy nastroje antyimigracyjne podkręcane przez ruską i nacjonalistyczną propagandę zmalały po wyjściu z UE? Po odpowiedź odsyłamy do obrazów ulic Londynu podczas manifestacji przeciwko migrantom.

I co ma robić dalej polska lewica, by zyskać na popularności? Krzyczeć z ruskimi trollami podburzając ludzi pracy do dołączania do faszystów? Bo takie są realia i taki mamy klimat? Czy w latach 30 XXI wieku w Niemczech lewica powinna polować na Żydów bo takie były nastroje społeczne?

Manipulowanie statystykami

Tutaj kluczowe są wewnętrzne rozwiązania krajów dot asymilacji, bezpieczeństwa, pracy, socjalu, ale też kontekstu budowania statystyk (np rozumienia konkretnych przypadków tj. gwałt w kontekście danego prawodawstwa, kultury zgłaszania itd.) Inna przestępczość jest w skandynawskiej Szwecji, a inna w Danii czy Norwegii, jeszcze inna w Islandii.

Na potrzeby tego tekstu można przywołać statystykę morderstw w Hiszpanii vs Polski (gdzie w Hiszpanii mamy przewagę emigrantów z Magrebu, a w Polsce z krajów post sowieckich). Dlaczego morderstwa, a nie gwałty? Bo ofiary śmiertelne łatwo jest policzyć i porównać w różnych systemach prawnych (inaczej jest np z gwałtami).

Morderstwa (umyślne zabójstwa)

20222023
PolskaWskaźnik 0,68 na 100 000 mieszkańców (270 zabójstw)Wskaźnik 0,80 na 100 000 mieszkańców (311 zabójstw)
HiszpaniaWskaźnik 0,64 na 100 000 mieszkańców (305 zabójstw)Wskaźnik 0,69 na 100 000 mieszkańców (331 zabójstw)

Wskaźnik jest stabilny i nieco niższy niż w Polsce.

Porównanie: Oba kraje mają bardzo niskie wskaźniki zabójstw w porównaniu do średniej europejskiej (ok. 0,9-1,0 na 100 000 w UE w 2023 r.). Hiszpania ma minimalnie niższy poziom, ale różnica jest niewielka (ok. 0,1-0,15 pkt). W 2023 r. Polska odnotowała więcej zabójstw w liczbach bezwzględnych w przeliczeniu na populację, co może wynikać z czynników demograficznych lub zmian w raportowaniu. Źródła UNODC wskazują, że oba kraje są wśród najbezpieczniejszych w Europie pod tym względem.

Dlaczego w Hiszpanii jest pod tym względem dużo bezpieczniej niż we Francji mimo dużej liczby mieszkańców-migrantów z Afryki? Bo różnie te państwa podchodziły przez lata do kwestii migracji systemowo. W Polsce cały czas migranci popełniają (populacyjnie) mniej przestępstw niż Polacy. I są na to twarde dane przekazane niedawno w raportach MSWiA. I to mimo tego, że w Polsce mamy duży wzrost ludzi spoza Europy w ostatnich latach.

Naprawdę, trudno jest zrozumieć jak można klaskać prawicy, libom i ruskim trollom, w tym antyimigracyjnym szaleństwie.

Jednocześnie chcielibyśmy przypomnieć i podkreślić, że oprócz próby destabilizacji wewnętrznej, na której zależy np Putinowi i Trumpowi w Europie, ktoś jeszcze odczuwa „korzyść”. Rządzącej Europą opcji liberalno prawicowej, zależy na odwróceniu uwagi od prawdziwych przyczyn rosnących kryzysów ekonomicznych i spadku bezpieczeństwa w ich wyniku. Doskonale jako kozioł ofiarny sprawdza się w tej roli imigrant.

Prawica przeciwko prawom pracowniczym

Państwa rozwijają się w ten sposób, że przedsiębiorcy rozwijają swoje firmy, szukają nowych źródeł dochodu i jest zupełnie oczywiste, że jeżeli w danym państwie są niższe koszty pracy, to jest to pewna przewaga konkurencyjna i z tego się korzysta.” – Sławomir Mentzen.

Jest problem ze sprowadzeniem taniej siły roboczej? To uderzajmy w kapitalistów typu Konfederacja, PO, PSL, PIS, w lobbujące korporacje, polskie Januszexy i agencje pracy tymczasowej. Winni nie są pracownicy z zewnątrz (którzy obecnie w Polsce nie mają żadnych praw i wykonują najgorsze prace często w niewolniczych warunkach), a liberałowie i kapitaliści, którzy organizują wyzysk na poziomie systemowym i strukturalnym.

Można uznać (w dużym uproszczeniu bo znaczna migracja z Polski istniała od zawsze), że Polska przed wejściem do UE, po latach PRLu i dzikich 90tych była krajem monoetnicznym. Przypominamy, że z Polski po wejściu do UE za pracą wyjechało około 2,2 milionów Polaków.

Czytaj dalej, to tylko „polski patriota” w koszulce z nazistowską symboliką na wydarzeniu przeciwko migrantom

A jak wyglądały efekty prawicowej polityki w Pl od 30 lat? W okresie, w którym migracja do Polski – poza etapem wojny na Ukrainie – była znikoma (zresztą dalej nie jest masowa, bo warunki pracy są tragiczne, a socjalu praktycznie nie ma).

Masowa emigracja z Polski, spadek dzietności, niskie emerytury, chory system ochrony zdrowia, mieszkaniówka głównie dla lanordów i spekulantów. Kraj, z którego wielu naszych znajomych Polaków spierdalalo i nie chciało mieszkać (albo ich na to nie było stać).

I jakie mamy recepty od polskiej prawicy to po kolei:

  • niższe zarobki dla pracowników (Polaków);
  • powszechne umowy śmieciowe; brak płacy minimalnej;
  • ograniczenie roli związków zawodowych;
  • pełna swoboda w zatrudnianiu i zwalnianiu pracowników przez pracodawcę – w tym zniesienie przepisów antydyskryminacyjnych, co mogłoby umożliwić dyskryminację ze względu na płeć, poglądy polityczne czy plany rodzinne (np. pytania o ciążę podczas rekrutacji;
  • zmniejszenie regulacji dla mikro- i małych firm w zakresie prawa pracy, bezpieczeństwa i higieny pracy, co mogłoby zwiększyć ryzyko wypadków lub wyzysku.
  • radykalne obniżki podatków, co brzmi propagandowo korzystnie (zwłaszcza dla Januszexów), ale może uderzyć w pracowników;
  • zastąpienie PIT (podatek dochodowy) płaską opłatą (np. 250-400 zł miesięcznie na osobę dorosłą) lub podatkiem od funduszu płac płaconym przez pracodawców (ok. 1,5% przychodów), co obciążałoby proporcjonalnie bardziej osoby o niskich dochodach (np. studentów czy pracowników na minimalnej pensji) w porównaniu do bogatszyc;
  • likwidacja podatku od oszczędności (tzw. podatek Belki) i rozszerzenie ulg dla młodych (do 26. roku życia), co głównie daje korzyści wyżej zarabiającym;
  • zniesienie 15 mniejszych podatków i opłat, co mogłoby zmniejszyć wpływy budżetowe, prowadząc do cięć w wydatkach na usługi publiczne;
  • osłabienie zabezpieczeń społecznych (dobrowolne składki ZUS, likwidacja świadczeń socjalnych tj 800 plus, zasiłków dla bezrobotnych itd;
  • przejście na minimalną emeryturę obywatelską – te propozycje promują indywidualną odpowiedzialność, ale dla pracowników o niskich dochodach mogłyby oznaczać wzrost ubóstwa i zależność od prywatnych rozwiązań, na które nie wszystkich stać);
  • demonopolizacja NFZ i prywatyzacja opieki zdrowotnej, czyli podnoszenie kosztów leczenia dla pracowników bez prywatnego ubezpieczenia;
  • odrzucenie funduszy unijnych (np. z Krajowego Planu Odbudowy);
  • likwidacja finansowania publicznej edukacji (w tym wyższej), co prowadziłoby do wysokich czesnych i zadłużenia studentów, ograniczając dostęp do kształcenia dla rodzin pracowniczych;
  • redukcja wydatków państwa, co mogłoby osłabić inwestycje w infrastrukturę, transport czy opiekę społeczną, na których polegają pracownicy;
  • zmniejszenie mobilności społecznej i dostępu do podstawowych usług, pogłębiając nierówności.

Celem – nacjonalistów – jest doprowadzenie do odtworzenia twardych i silnie kontrolowanych granic w Europie. Tyle, że za tym idą konsekwencje.

Bo kiedy siła robocza będzie siedzieć w swoich narodowych ojczyznach, będzie łatwiej ją kontrolować i wymuszać dokręcanie śruby przez biznes. Tak wyglądały lata 90te gdy robiło się grzecznie w januszexach. Migrantów prawie nie było – cała Polska tylko biała, bez Ukraińców, bez obcych kulturowo. Zarobki (o ile była praca) około 1600 zł brutto średnio, płaca minimalna 650 zl w 1999.

Problemy związane z migracją istnieją, ale przez silną prawicową propagandę, która jest równocześnie wspierana przez Putina (to ich wspólny mianownik) są one całkowicie źle lub wybiórczo, diagnozowane i przedstawiane.

A wokół czego powinien być prowadzony dyskurs dot migracji?

  • Integracja społeczna i kulturowa;
  • Walka z przyczynami migracji;
  • Ochrona praw pracowniczych całej klasy pracującej (w tym migrantów);
  • Przeciwdziałanie populizmowi i dezinformacji.

W dzisiejszych, globalnych, realiach (wojny, konflikty, zmiany klimatu, bieda), migracja jest nieunikniona, a jej negatywne skutki można ograniczyć poprzez humanitarne i pragmatyczne podejście. Tyle i aż tyle.


Obserwujcie także Wolnelewo!


Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.