Octavio Alberola Suriñach, który zmarł 24 Lipca w południowej Francji, był synem racjonalistycznych nauczycieli i bojowników libertariańskich. Jego ojciec, José Alberola Navarro, pełnił funkcję radcy ds. edukacji w Radzie Aragonii podczas hiszpańskiej rewolucji w latach 1936–1937, a matka, Carmen Suriñach, była nauczycielką z Olot.
W 1939 roku rodzina wyemigrowała do Meksyku. Tam Alberola studiował inżynierię lądową w Mexico City i stał się prominentną postacią w Libertariańskiej Młodzieży. Aresztowany w 1946 roku, pomógł założyć Meksykańską Libertariańską Młodzież, jej media Alba Roja oraz Hiszpańską Młodzież Antyfrankistowską.
W 1957 r. organizował wiece w Meksyku i nawiązywał kontakty w Europie. Zaangażował się w „Hiszpański Ruch 59” (ME/59), przygotowując działania partyzanckie wraz z Juanem Garcíą Oliverem. Wspierał również kubański „Ruch 26 Lipca”, pomagając braciom Castro w walce partyzanckiej przeciwko reżimowi Batisty z pomocą anarchistycznej diaspory w Meksyku. Rozczarowanie nastąpiło, gdy nowy reżim kubański sprzymierzył się z interesami Związku Radzieckiego, porzucając obietnice wsparcia wyzwolenia Półwyspu Iberyjskiego.
W 1960 r. został sekretarzem obrony Narodowej Konfederacji Pracy (CNT) w Ameryce i reprezentował meksykańską CNT na kongresie w Limoges w 1961 r., gdzie utworzono tajną organizację Defensa Interior (DI) w celu zwalczania reżimu Franco. Wojskowa sekcja DI podjęła kilka nieudanych prób zamachu na Franco. W latach 1962–1965 Alberola działał w konspiracji we Francji wraz z Garcíą Oliverem i Cipriano Merą.
Od 1965 r. Alberola był powiązany z licznymi akcjami antyfrankistowskimi. Opowiadał się za bezpośrednimi akcjami propagandowymi bez ofiar, publicznie ścierając się w tej kwestii z Gastónem Levalem. W 1966 r. sprzeciwił się pięciopunktowemu ruchowi, który osłabił CNT i sprzyjał powstaniu autonomicznych grup anarchistycznych, zwłaszcza w Katalonii, Aragonii, Andaluzji i Madrycie.
W tym samym roku wstąpił do Federacji Młodzieży Libertariańskiej (FIJL) i magazynu Presencia, a także był członkiem grupy działającej pod nazwą Primero de Mayo, odpowiedzialnej za głośne akcje, takie jak porwanie ambasadora Franco w Watykanie w Rzymie (kwiecień 1966 r.) i próba porwania ambasadora Hiszpanii w Belgii (1968 r.). Aresztowany w Belgii w 1968 roku, spędził pięć miesięcy w więzieniu.
W połowie lat 70. Alberola pracował jako wychowawca w Liège, a w 1974 roku powrócił do Francji. Aresztowany w Awinionie za udział w porwaniu hiszpańskiego bankiera Baltasara Suáreza i członkostwo w GARI (Międzynarodowych Grupach Rewolucyjnych), został skazany na dziewięć miesięcy więzienia.
Od 1975 roku do przejścia na emeryturę w 1994 roku pracował jako grafik prasowy i mieszkał w Perpignan, wykładając w całej Hiszpanii i kontynuując działalność pisarską. Bez sekciarstwa współpracował z wydawnictwami CGT i CNT. Brał również udział w COJRA (Komitet Dni Refleksji Antyautorytarnej) i prowadził program Tribuna Latinoamericana w Radio Libertaire (1980–2000).
W latach 2000. był współzałożycielem inicjatywy mającej na celu ponowne otwarcie procesu anarchistów Joaquína Delgado i Francisco Granado, straconych w 1963 r., a w 2003 r. pomógł w utworzeniu GALSIC (Grupy Wsparcia dla Libertarian i Niezależnych Związkowców na Kubie).
Współpracował z wieloma wydawnictwami, m.in. Cenit, El Viejo Topo, Tierra y Libertad, El Topo Avizor i innymi. Jest autorem książek The Problems of Science: Determinism and Freedom (1951), Spanish Anarchism and Revolutionary Action (1961–1974) oraz The Libertarian Opposition to the Franco Regime (1993).

Poniższe fragmenty pochodzą z wywiadu przeprowadzonego przez Anarchist News Agency w 2018 roku
ANA: Jak anarchizm pojawił się w twoim życiu?
Octavio Alberola: Cóż, bez wątpienia poprzez to, że przeżyłem wraz z rodzicami wydarzenia, w których byli oni zanurzeni. Mówiąc dokładniej: poprzez ich relacje z innymi kolegami z klasy, poprzez ich pracę jako nauczycieli racjonalistycznych, poprzez cierpienie z powodu represji, jakim byli poddani, a także, najprawdopodobniej, poprzez dyskusje, lektury i działania propagandowe, w których stopniowo uczestniczyłem wraz z nimi i ich towarzyszami z CNT, zarówno w Hiszpanii, jak i później na wygnaniu: najpierw we Francji, a następnie w Meksyku. Również poprzez dyskusje z kolegami z klasy na różne tematy polityczne, społeczne i kulturowe oraz konfrontację z autorytarną dyscypliną kadry nauczycielskiej w szkole średniej i przygotowawczej w Jalapa, stolicy stanu Veracruz w Meksyku. Chociaż być może dopiero po przeprowadzce do Mexico City, gdzie rozpocząłem studia, moje anarchistyczne poglądy ukształtowały się bardziej, dzięki udziałowi w organizacji Meksykańska Młodzież Libertariańska, a kilka dni później, konieczności dzielenia (tajnej) celi z trzema innymi młodymi towarzyszami. Władze meksykańskie przetrzymywały nas w tej celi przez miesiąc po aresztowaniu za rozklejenie manifestu libertariańskiego na ulicach Mexico City.
Czy twoja rodzina była anarchistyczna?
Mój ojciec był synem aragońskich chłopów, którzy wyemigrowali do Barcelony około 1899-90 roku. Jako młody człowiek uczęszczał do nowoczesnej szkoły Francisco Ferrer y Guardia. Poznał moją matkę w Olot, w prowincji Girona, po strajku, w wyniku którego po raz pierwszy wywalczono 48-godzinny tydzień pracy. Został deportowany, a w 1928 roku, kiedy się urodziłem, był nauczycielem racjonalizmu w świeckiej szkole w Alayor na Minorce na Balearach. W 1936 roku, podczas powstania wojskowego, przebywał w Fraga w Aragonii, gdzie uczył w szkole racjonalistycznej CNT. Kiedy po 18 lipca utworzono Radę Aragonii, mój ojciec został mianowany ministrem kultury. Pod koniec wojny wyjechaliśmy do Francji, a następnie na wygnanie do Meksyku. Tam był dyrektorem szkoły Cervantesa w mieście Jalapa w stanie Veracruz. Moja matka zawsze pomagała mu w nauczaniu racjonalizmu.
Czy to w Meksyku po raz pierwszy zetknąłeś się z członkami Kubańskiego Stowarzyszenia Libertariańskiego?
W 1956 roku skontaktowali się ze mną kubańscy emigranci w Meksyku, zwłaszcza członkowie ruchu 26 lipca i Studenckiego Dyrektoriatu Rewolucyjnego. Współpracowałem z nimi aż do upadku dyktatury generała Batisty. Był to rzeczywiście bardzo burzliwy okres, który budził wiele nadziei na możliwość doświadczenia socjalizmu w wolności, ale wraz z instytucjonalizacją kubańskiej rewolucji pod rządami kapitalizmu państwowego i dyktatury, przestałem utrzymywać kontakty z castrowcami. W 1961 roku spotkałem kilku kubańskich libertarian, którzy walczyli w Sierra Maestra, ale dopiero wiele lat później zacząłem korespondować z moimi towarzyszami z MLC. Kontakty te zaowocowały podróżą Franka Fernándeza do Paryża w 2000 roku. Niedługo przedtem przyczynił się on do powstania Grupy Wsparcia Libertarian i Niezależnych Związkowców na Kubie (GALSIC). Jednak od początku lat 90. byłem głęboko zaangażowany w działalność kubańskich dysydentów lewicowych, którzy przybyli do Francji, a pod koniec lat 90. pojechałem na Kubę, aby nieść pomoc tzw. związkom zawodowym i niezależnym księgarniom, które chciały zorganizować demonstrację żon więźniów (poprzedniczek Dam w Bieli) z okazji iberoamerykańskiego spotkania szefów państw w Hawanie. Poprosiłem o pomoc SAC (Szwecja) w nakręceniu filmu dokumentalnego o ruchu związkowym na Kubie.
Czy jest jakiś epizod z tamtych lat, który wywarł na Tobie największe wrażenie?
Epizod, którego nigdy nie zapomniałem i który miał ogromne znaczenie dla przyszłości, to konfrontacja, do której doszło podczas wydarzenia zorganizowanego w 1958 roku w Hiszpańskim Ateneum w Meksyku z członkami Ruchu 26 Lipca. Próbowali oni uniemożliwić młodemu czarnoskóremu członkowi Studenckiego Dyrektoriatu Rewolucyjnego, który właśnie potajemnie opuścił wyspę, kontynuowanie przemówienia po tym, jak potępił niebezpieczeństwo caudillismo w walce z dyktaturą Batisty. Ponieważ przewodniczyłem temu wydarzeniu, udało mi się zapewnić, że młody czarnoskóry mężczyzna mógł pozostać przy mikrofonie i dokończyć swoje przemówienie. Była to konfrontacja, która zapowiadała, jak będzie wyglądała walka o władzę po upadku Batisty.
Jaki był najtrudniejszy moment w tym okresie?
Najtrudniejszy moment nastąpił, gdy meksykańskie władze objęły mnie nadzorem (kilku agentów śledziło mnie samochodem…) pod pretekstem, że mogę stać się celem ataku (zwolenników Trujillo) po zamachu na wenezuelską Betancourt. Oczywiście potwierdziło to moje przypuszczenia, że od pewnego czasu byłem obserwowany… Później, już w Europie, najtrudniejsze chwile przeżyłem podczas trzech aresztowań (najpierw przez władze belgijskie, a następnie dwukrotnie przez francuskie).
Jakie były powody tych aresztowań w Belgii i Francji? Spędziłeś dużo czasu w więzieniu?
W Belgii moja towarzyszka Ariane i ja zostaliśmy aresztowani w lutym 1968 r. na podstawie donosu złożonego przez policję frankistowską. Zarzucano nam posiadanie dwóch pistoletów i fałszywych dokumentów… ponieważ nie podtrzymali pierwotnego zarzutu planowania porwania hiszpańskiego dyplomaty przy UE. Ja spędziłem pięć miesięcy w więzieniu, a moja towarzyszka dwa. We Francji aresztowano nas w maju 1974 roku, po uwolnieniu dyrektora banku Bilbao w Paryżu, który został porwany dla potępienia egzekucji młodego katalońskiego anarchisty Salvadora Puig Anticha w Hiszpanii i zapobieżenie egzekucji dwóch innych bojowników MIL (Iberyjskiego Ruchu Wyzwolenia). Aresztowano dziesięciu naszych towarzyszy (zarówno Hiszpanów, jak i Francuzów) i oskarżono mnie o zorganizowanie porwania (nigdy nie udało im się odkryć ani aresztować towarzyszy, którzy go przeprowadzili). Ja byłem zatrzymany najdłużej: dziewięć miesięcy. Następnie dziesięciu z nas zostało tymczasowo zwolnionych i przydzielono nam miejsce zamieszkania w Paryżu. W 1981 roku, po śmierci Franco, odbył się tygodniowy proces karny, w którym zostaliśmy uniewinnieni, ponieważ francuska policja nie była w stanie udowodnić swoich zarzutów.
Wjechałeś na Kubę bez żadnych problemów? Nie bałeś się pójścia do więzienia, skoro prawdopodobnie byłeś na celowniku kubańskich służb wywiadowczych za krytykę Fidela i reżimu…
Nie odwiedziłem Kuby aż do początku lat 80. Ale byłem w drodze do Peru i Boliwii, gdzie brałem udział w działaniach na rzecz odzyskania i ochrony pamięci społecznej w Ameryce Łacińskiej, sponsorowanych przez Instytut Historii w Amsterdamie, Bibliotekę Feltrineli w Mediolanie, Bibliotekę Dokumentacji Współczesnej w Nanterre (Paryż) oraz CIDA w Hiszpanii. Następnie, w 1989 i 1992 roku, przygotowałem wystawę ikonograficzną poświęconą wpływowi rewolucji francuskiej w Ameryce Łacińskiej oraz wystawę poświęconą 500-leciu walki o prawa człowieka w Ameryce Łacińskiej, z okazji dwusetnej rocznicy rewolucji francuskiej i pięćsetnej rocznicy odkrycia Ameryki. Podczas tych podróży wspierały mnie europejskie instytucje uniwersyteckie. Ostatni raz miało to miejsce pod koniec lat 90. z okazji szczytu iberoamerykańskich szefów państw, który odbył się w Hawanie. Pojechałem tam, aby nawiązać kontakty z grupami dysydentów, aby poseł do Parlamentu Europejskiego mógł być obecny na demonstracji żon więźniów… Nie mieliśmy żadnych problemów z wjazdem ani nawiązaniem kontaktów, ponieważ reżim nie chciał wtedy wywoływać żadnego skandalu… Jednak kobiety i kilku dysydentów zostało tymczasowo zatrzymanych poprzedniego wieczoru, więc demonstracja nie mogła się odbyć, a poseł do Parlamentu Europejskiego ograniczył się do zorganizowania konferencji prasowej z dziennikarzami europejskimi obecnymi na wyspie. Na lotnisku zostałem zatrzymany na kilka godzin przez służby bezpieczeństwa państwowego, które poinformowały mnie, że przez cały trzydniowy pobyt na wyspie byłem obserwowany… Powiedzieli mi, że znają moją przeszłość, kiedy razem walczyliśmy przeciwko Batista… i ostatecznie pozwolili mi wrócić samolotem do Paryża. Było jasne, że nie chcieli wywołać skandalu, podczas gdy głowy państw iberoamerykańskich nadal przebywały na wyspie.
Czy obecnie istnieje przestrzeń dla libertariańskiej debaty i działania na Kubie? Jak postrzegasz libertariański krajobraz w tym kraju?
Istnieją „przestrzenie” w takim zakresie, w jakim Kubańczycy tracą strach przed wyrażaniem swoich opinii, a reżim (podobnie jak miało to miejsce pod koniec dyktatury Franco) nie może już represjonować tak otwarcie jak wcześniej. Tak samo jest z „Damas en Blanco” i innymi grupami opozycyjnymi… Patrzę na perspektywę libertariańską z dość dużym optymizmem, ponieważ towarzysze, z którymi mamy kontakt (członkowie Obserwatorium Krytycznego), wydają się bardzo zdolni i świadomi szansy, jaką anarchiści mają na obnażenie fałszywego socjalizmu castrowskiego i wykazanie rewolucyjnego potencjału socjalizmu libertariańskiego.
Czy to prawda, że w latach 60. zorganizowałeś dwa zamachy na życie generała Franco? Co się stało?
To bardzo długa historia, ale postaram się ją opowiedzieć jak najkrócej. W 1961 roku, podczas kongresu CNT w Limoges we Francji, zjednoczył się hiszpański ruch libertariański (MLE), który od 1945 roku był podzielony na dwa ugrupowania. Podczas tego kongresu, na zamkniętej sesji, postanowiono utworzyć konspiracyjną organizację do walki z dyktaturą Franco. Organizacja ta otrzymała nazwę Defensa Interior (DI) i miała składać się z siedmiu bojowników z CNT, FAI i FIJL. Na początku 1962 roku Komisja Obrony MLE mianowała siedmiu członków DI, a ja zostałem wyznaczony do reprezentowania FIJL (Młodzież Libertariańska). To był powód, dla którego opuściłem Meksyk i potajemnie dołączyłem do DI we Francji i Hiszpanii. DI postanowiła rozpocząć działania mające na celu nękanie dyktatury Franco, aby potępić brutalne represje frankistowskie i okazać solidarność z więźniami uwięzionymi w Hiszpanii. Postanowiono również zabić dyktatora i w tym celu przygotowano pierwszą akcję przeciwko Franco. Akcja ta miała miejsce latem 1962 roku w San Sebastián, ale nie powiodła się z powodu problemów technicznych (wyczerpanie baterii w odbiorniku) i problemów z informacją (Franco opóźnił swój przyjazd). Akcja wywołała ogromne poruszenie, a prasa opisała ją jako nieudany zamach na życie Franco. Policja Franco dokonała wielu aresztowań w kręgach baskijskich zwolenników niepodległości, ale musiała ich zwolnić, ponieważ nie była w stanie zidentyfikować libertarian z DI odpowiedzialnych za atak. Latem 1963 roku zaplanowano kolejną akcję przeciwko Franco w Madrycie, podczas jego podróży z Pałacu Pardo do Pałacu Oriente, gdzie miał odebrać listy uwierzytelniające nowych ambasadorów przybywających do Madrytu. Jednak okoliczności, które do dziś nie zostały w pełni wyjaśnione, doprowadziły do aresztowania dwóch towarzyszy z grupy przygotowującej zamach na Franco i utraty całego materiału przeznaczonego do tej operacji. Reżim Franco zareagował brutalnie i w ciągu 17 dni osądził i stracił tych dwóch towarzyszy, Francisco Granado i Joaquína Delgado, a ponadto przystąpił do masowych aresztowań libertarian w Hiszpanii, a nawet we Francji, gdzie władze francuskie, zgodnie z instrukcjami reżimu Franco, aresztowały prawie stu młodych libertarian i kilku starszych bojowników w różnych miastach. Represje te doprowadziły do paraliżu DI i od tego momentu tylko FIIJL kontynuowała działania przeciwko dyktaturze Franco. Więcej informacji można znaleźć w książce „El anarquismo español y la acción revolucionaria (1961-1974)” oraz w filmach dokumentalnych wyemitowanych przez TVE i europejski kanał ARTE na temat zamachów na Franco.
Zmieniając temat. Jak oceniasz fakt, że kryzys finansowy ostatnich lat nie wywołał poważnych protestów w Europie?
Najnowszy „kryzys” finansowy nie wywołał poważnych protestów w Europie, pomimo znaczących konsekwencji dla zatrudnienia, z tego prostego powodu, że większość europejskich pracowników osiągnęła wysoki poziom siły nabywczej, a system gospodarczy nie ograniczył drastycznie tej siły nabywczej, a co za tym idzie, ich zdolności konsumpcyjnych. Nie sądzę, aby sytuacja ta uległa zmianie w najbliższej przyszłości i dlatego uważam, że równowaga sił sprzyjająca kapitalizmowi utrzyma się… aż do momentu, gdy pogłębi się inny kryzys, ekologiczny, i uświadomi większości pracowników zagrożenie, jakie dla ich przetrwania stanowi kontynuacja systemu kapitalistycznego. Świadomość ta mogłaby sprzyjać powstaniu samozarządzającego się ruchu planetarnego, którego celem byłoby ocalenie planety i gatunku ludzkiego przed wszystkimi zagrożeniami wynikającymi z kapitalistycznego i autorytarnego zarządzania społeczeństwami ludzkimi.
Czy jest jakieś miejsce, w którym dostrzegasz większą nadzieję dla anarchizmu, bardziej żywy i inspirujący anarchizm? Czy ma na to wpływ to, co dzieje się ostatnio w Grecji?
Największą nadzieję daje mi obecnie konsensus między wieloma libertarianami i marksistami w kwestii krytyki autorytaryzmu oraz uznania dla autonomii i samozarządzania. Jest to spontaniczne i globalne zjawisko, połączone dzięki internetowi oraz sieciom solidarności, dialogu i refleksji. Jest to zdecydowanie niedogmatyczny anarchizm, który znalazł swojego największego przedstawiciela poza kręgami ściśle anarchistycznymi w osobie francuskiego filozofa Michela Onfraya (którego książki zostały przetłumaczone na ponad 15 języków, a nakład sięga setek tysięcy egzemplarzy). To, co dzieje się w Grecji, nie wydaje mi się zbyt spójnym przejawem ideologii anarchistycznej, ponieważ wydaje się nadmiernie podkreślać konfrontację dla samej konfrontacji z siłami prawa i porządku, nie rozwijając prawdziwego kwestionowania autorytarnego porządku. Chociaż wrażenie to może wynikać z faktu, że nie mamy łatwego dostępu do jego tekstów…
Na zakończenie wywiadu, biorąc pod uwagę dotychczasową działalność, jakie były Twoje największe anarchistyczne radości?
Największą radość sprawiło mi to, że wszystkie wysiłki i poświęcenia młodych libertarian (Hiszpanów, Francuzów, Włochów, Anglików, którzy byli represjonowani w Hiszpanii, a także we Francji, Włoszech i Anglii) w latach 1962–1967, mające na celu ożywienie anarchistycznej działalności rewolucyjnej, nie poszły na marne… A to dlatego, że zdecydowanie przyczyniły się one do wydarzeń maja 1968 roku we Francji i innych krajach, niosąc anarchistyczny ślad kwestionowania wszelkich form władzy i dogmatyzmu. Kwestionowanie to wydaje mi się fundamentalnym wkładem w uparty marsz egalitarnej i libertariańskiej utopii, która nie przestała być horyzontem ludzkości od momentu, gdy opozycja między rozkazywaniem a posłuszeństwem stała się siłą napędową historii ludzkości.























































































