Poniższy artykuł odnosi się w szczególności do brytyjskich i amerykańskich inicjatyw takich jak Stop the War i Democratic Socialists of America, ale jego wnioski są uniwersalne i pytania w nim zadane mogą być równie dobrze skierowane do wielu innych organizacji lewicowych jak i anarchistycznych. Nie trzeba się oczywiście ze wszystkim zgadzać, ale niewygodne pytania pozostają zazwyczaj bez odpowiedzi.
Przez trzy lata część zachodniej lewicy debatowała na temat Ukrainy. Debatowano na ten temat w salach konferencyjnych i podczas rozmów na Zoomie, na spotkaniach redakcyjnych i w podcastach. Debatowano, czy była to wojna zastępcza (tzw wojna proxy), czy prawdziwa, czy broń przedłużyła rzeź, czy ją skróciła, czy rozszerzenie NATO sprowokowało inwazję, czy tylko ją poprzedziło. Debatowano z ogromną pewnością siebie. Debatowano prawie bez odniesienia do tego, co mówili sami Ukraińcy. Ta era dobiegła końca.
Ten artykuł […] nie jest kolejnym zachodnim komentarzem na temat Ukrainy. Jest to werdykt ukraińskich i rosyjskich socjalistów na temat zachodniej lewicy, która twierdziła, że przemawia w ich imieniu, a jednocześnie praktycznie porzuciła ich na pastwę imperiów. Nie są to ofiary błagające o współczucie. Są to aktorzy polityczni, organizatorzy i teoretycy walczący jednocześnie na dwóch frontach, a ich ocena jest druzgocąca.
Pierwszą rzeczą, której zachodnia lewica „wojny zastępczej” nigdy nie zrozumiała […], jest to, że ukraińscy socjaliści nie są cheerleaderami Zełenskiego. Od pierwszych tygodni inwazji organizacje takie jak Socjalnyi Ruch […] wyrażały to, co nazywają walką na „dwóch frontach”: przeciwko rosyjskiej agresji militarnej i przeciwko atakowi rządu Zełenskiego na prawa pracowników w czasie wojny. To rozróżnienie ma ogromne znaczenie, ponieważ obala alibi zwolenników podziału na obozy. Nie można twierdzić, że odrzuca się „obie strony”, gdy ludzie, którym odmawia się wsparcia, już walczą z obiema stronami.
Jest to rzeczywistość, z którą lewica podzielająca podział na obozy nigdy nie mogła się pogodzić. Ukraińscy socjaliści domagają się broni do walki z Rosją i uchylenia ustawy 5371. Chcą broni do samoobrony i umorzenia długów. Walczą z inwazją i walczą z MFW. Żadna wygodna formuła „obu stron” nie jest w stanie tego ogarnąć. Wymaga to czegoś, czego Koalicja Stop the War i Międzynarodowy Komitet DSA nigdy nie były skłonne zaoferować: solidarności z walką, która nie pasuje do ich istniejących kategorii geopolitycznych.
Denys Pilasz politolog i aktywista Socjalnego Ruchu zadaje pytanie, które wycisza salę: „Nasza obecna sytuacja powinna również rozwiać uproszczony argument, że była to tylko wojna zastępcza. Jeśli tak jest, to w imieniu kogo Ukraina prowadzi teraz wojnę zastępczą? Stany Zjednoczone najwyraźniej nie są po stronie Ukrainy – zbliżają się do Rosji. Czy zatem Ukraina toczy wojnę zastępczą w imieniu Danii? Łotwy?”. Koncepcja „wojny zastępczej” nie tylko błędnie interpretowała konflikt. Stała się ona nieaktualna w momencie, gdy Waszyngton i Moskwa usiadły razem, aby podzielić między siebie Ukrainę.
Hanna Perekhoda […] określa „Westsplaining” jako formę intelektualnego kolonializmu, „niesprawiedliwość epistemiczną”, która ucisza osoby bezpośrednio dotknięte rosyjską agresją. Twierdzi ona, że abstrakcyjny pacyfizm prowadzi do „nieodpowiedzialnych rozwiązań w praktyce”. Perekhoda zwraca się bezpośrednio do DSA i innych zachodnich organizacji: „Ci, którzy wyobrażali sobie „agresję NATO na Ukrainie” i nie dostrzegali agresji rosyjskiej, sprzeciwiali się jedynie ingerencji Zachodu, ignorując, a nawet popierając zaangażowanie Rosji”.
Rosyjska lewica antywojenna zajmuje stanowisko, które sprawia, że postawa obozowa „obie strony” wydaje się nie tylko błędna, ale i nieprzyzwoita. Dla Rosyjskiego Ruchu Socjalistycznego (RSM) inwazja nigdy nie dotyczyła kwestii bezpieczeństwa […] [była] „wojną kolonizacyjną”. […] Ich żądania: zwiększenie dostaw broni na Ukrainę, całkowite wycofanie się Rosji do granic z 1991 r., umorzenie długu Ukrainy, azyl dla dezerterów i dysydentów, sankcje wymierzone w elity oraz zniesienie tajnej dyplomacji. […] Wszystkie żądania zostały zignorowane przez zachodnie organizacje, które twierdziły, że opowiadają się za pokojem.
Tytuł tego artykułu nie jest metaforyczny. „Wydaliście nas” to faktyczny opis tego, co się wydarzyło. Zachodnia „antywojenna” lewica spędziła trzy lata sprzeciwiając się dostawom broni, domagając się negocjacji i twierdząc, że opór Ukrainy był jedynie operacją NATO. Porozumienie Trumpa i Putina realizuje właśnie ten program: ustępstwa terytorialne, demilitaryzację, ekonomiczną eksploatację przez obie imperialne potęgi oraz rehabilitację aneksji jako akceptowalnego instrumentu polityki państwowej.
Ukraińscy socjaliści walczący na dwóch frontach, jednocześnie przeciwko rosyjskim bombom i warunkom MFW, zasługiwali na coś lepszego od międzynarodowej lewicy. Rosyjscy socjaliści antywojenni, którym groziło więzienie i wygnanie za sprzeciwianie się imperializmowi własnego rządu, zasługiwali na coś lepszego. Otrzymali komunikaty prasowe Stop the War i wstrzymanie się od głosu przez DSA.





















































































